Czy emotki są potrzebne?
  Napisany przez: Kaspian10
Dnia: 02 Maj 2006r. 22:30
[p]Nie jestem przeciwnikiem emoikon. Emotikona jest czymś, co zarazem ułatwia życie, upraszcza je, a jednak stajemy się przez to ubożsi o doznania emocjonalne, ponieważ zbiór emoikon jest zawsze ograniczony, ograniczamy wyrażanie swoich uczuć do tych paru znaczków. Dodając na końcu zdania emotke, przyznajemy się do niemożności tak precyzyjnego sformułowania zdania, aby nasz drogi rozmówca zrozumiał, o co nam chodzi. Jednak z drugiej strony jest jeszcze gorzej. Emotki są niejako semantyczną protezą, bez której okazuje się, że odbiorca komunikatu jest zbyt ograniczony, by pojąć, o co nam właściwie chodzi. Stosując najróżniejsze to ?buźki?, przyznajemy się do ociężałości umysłowej, a jednocześnie sugerujemy, że i nasz rozmówca do bystrych nie należy.[/p][p] Ludziom w tym poszerzającym się do granic możliwości, wirtualnym, a zarazem coraz bardziej realnym świecie brakuje komunikatów werbalnych, gestów, mimiki, do których tak jesteśmy przyzwyczajeni od setek, tysięcy lat. Emotki pomagają je zastąpić. Często dodanie jakiejś, z pozoru małej, nic nieznaczącej ikonki, łagodzi sztywny, bądź niemiły komunikat, przekształca go w żart, ociepla. Ten prosty zabieg, przyczynia się jeszcze bardziej do zamazania i tak już niewyraźnej granicy między światem realnym ? a światem wirtualnym.[/p][p]Niestety. Inaczej się już nie da. Emotki chcąc nie chcąc stały się nieodłącznym elementem naszej kultury, są z nami na każdym kroku, czy piszemy, maila, czy SMS?a, czy też liścik miłosny do ukochanej. Więc niech żyją emotki. Należałoby je wprowadzić do programu nauczania dla klas 1-6, jako uzupełnienie alfabetu. Nie zaszkodziłyby też one przy rozmowach na żywo. Może w postaci wszytych w bluzy, gustownych wyświetlaczy, opartych o polimery?[/p]